Przejdź do treści
Wszystkie wpisy

Od 0:2 do wielkiej radości. Fort Poznań odwrócił losymeczu z Czarnymi Radom

Dwa przegrane sety, rywal o krok od zwycięstwa i publiczność, która ani na chwilę nie przestała wierzyć. W sobotę, 3 października, hala UAM Morasko przeżyła wieczór pełen siatkarskich emocji. Fort Poznań pokonał ICT PIERROT Czarnych Radom 3:2, odnosząc trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Mateusz Borkowski, ale na ten powrót pracowała cała drużyna – wspierana przez niesłabnący doping trybun.

Początek spotkania nie zapowiadał tak radosnego zakończenia. Radomianie szybko przejęli inicjatywę, skutecznie wykorzystywali swoje szanse i utrudniali gospodarzom odnalezienie rytmu. Fort szukał odpowiedzi, jednak w pierwszej partii uległ 19:25. Drugi set długo pozostawał wyrównany, ale jego końcówka ponownie należała do gości. Po porażce 18:25 poznaniacy znaleźli się pod ścianą.

– W pierwszych dwóch setach graliśmy bardzo słabą siatkówkę. Nie potrafiliśmy znaleźć recepty na znakomicie prezentujący się zespół gości. Szczególnie bolało nas to, że gramy w taki sposób przed własną publicznością, która nie odpuszczała dopingu. Dlatego przed trzecim setem powiedzieliśmy sobie jasno: nie możemy zakończyć meczu u siebie w taki sposób – wspomina Mateusz Borkowski, atakujący Fortu Poznań.

Trzecia partia przyniosła przełamanie. Gospodarze poprawili zagrywkę, zaczęli skuteczniej atakować i coraz częściej zatrzymywali rywali blokiem. Ważną rolę odegrał Borkowski, który w tym secie zdobył dziewięć punktów. Końcówka wymagała jednak opanowania i walki do ostatniej akcji. Fort wytrzymał napięcie, wygrał 25:23 i dał kibicom kolejny powód, by jeszcze mocniej wspierać drużynę.

Od tego momentu poznaniacy grali z coraz większą swobodą. W czwartej odsłonie presję zagrywką wywierał Sebastian Lisicki, gospodarze podbijali ataki przeciwników i zamieniali obrony w skuteczne kontry. Tym razem to Czarni nie mogli znaleźć sposobu na rozpędzony Fort. Zwycięstwo 25:14 oznaczało remis i tie-break, a na trybunach nadzieję zastąpiła wiara, że ten wieczór może zakończyć się wygraną.

W decydującym secie zespół Mateusza Grabdy utrzymał koncentrację. Poznaniacy zwyciężyli 15:11, zamieniając trudny początek w ogromną radość zawodników i kibiców. Morasko po raz kolejny świętowało wspólnie z drużyną.

– Wyszliśmy nastawieni na mocną walkę i w pewnym momencie wróciła nasza jakość. Ten mecz pokazał, jak ważne w siatkówce jest wsparcie trybun. Bez naszych kibiców nie bylibyśmy w stanie tego dokonać. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni! – podkreśla Borkowski.

Wybrany MVP atakujący zakończył spotkanie z dorobkiem 19 punktów. Marcin Waliński i Sebastian Lisicki dołożyli po 12, a Mateusz Siwicki 11. Za liczbami stało jednak coś, co szczególnie zapadnie w pamięć po sobotnim meczu: drużyna, która potrafiła podnieść się po dwóch trudnych setach, i kibice, którzy wspierali ją również wtedy, gdy niewiele układało się po jej myśli.

Fort dopisał do swojego dorobku dwa punkty i po czterech ligowych spotkaniach ma ich dziewięć. Kolejne wyzwanie czeka poznaniaków w piątek, 9 października, o godz. 18:00, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Lechią Tomaszów Mazowiecki.

FORT Poznań – ICT PIERROT Czarni Radom 3:2
(19:25, 18:25, 25:23, 25:14, 15:11)

MVP: Mateusz Borkowski

Partnerzy

Sponsorzy i Partnerzy

Zostań Partnerem

Partner Strategiczny

Nocadis Group

Sponsorzy

SportGear Direct
TechVision Polska
BudMax Construction
EnergiaPro
MedCare Poznań

Partnerzy

Drukarnia Wielkopolska
AutoSerwis Poznań
Gastro Wielkopolska
IT Solutions Poznań

Partner Technologiczny

DataStream Systems

Śledź nas w social mediach

Bądź na bieżąco – kulisy treningów, zdjęcia z meczów i życie drużyny.